piątek, 9 grudnia 2016

♥ Wilcza strona mocy ♥

Wilcza strona mocy

Rozdział 2
 Rzucałam się przez całą drogę do jakiegoś dziwnego miejsca, byleby się uwolnić. Jednak nic nie działało, ten ktoś był zbyt silny. Szliśmy po bardzo nierównym terenie. Zazwyczaj  właśnie takie szlaki wybieram jednak, gdy nic się nie widzi, jest dużo trudniej. Co jakiś czas potykałam się o wystające z ziemi korzenie, a gdy szliśmy po jakimś stromym zboczu ciągle się ślizgałam na błocie i spadałam na dół za co byłam bita. Jednak nie miałam zamiaru się odzywać. Całą drogę przemilczałam chcąc usłyszeć głosy osób, które mogły nas porwać, jednak oni też milczeli. Mówili tylko Jacob i Ethan, co nie podobało się porywaczom i oni także obrywali. 
(?): Stać! - Usłyszałam cienki kobiecy głos. - To już tu. 
 Poczułam jak grunt pod nogami mi umyka, więc zaczęłam się gwałtownie cofać, jednak coś, a raczej ktoś, mi nie pozwalało. Wiedziałam, że jesteśmy nad jakąś przepaścią i chciałam uciec, ale oni mi nie pozwalali. Obróciłam się na palcach w stronę osoby, która mnie blokowała i próbowałam utorować sobie jakoś drogę, ale został zepchnięta na dół. Turlałam się chwilę ze zbocza trafiając w wiele kamieni. Słyszałam krzyki moich kolegów i trzask łamanych kości. W pewnym momencie zatrzymałam się i trafiłam głową w drzewo tracąc przytomność.
                                                                                                                             
 
~♥~
                                                                                                                             
                            
Obudziło mnie kilka kropel deszczu, które spadły na mój nos. Powoli otworzyłam oczy. Znajdowałam się na niewielkiej polanie. Na środku było ogromne ognisko, a za nim moi przyjaciele. Delikatnie podniosłam się na rękach, a każdy ruch okropnie bolał. Dopiero teraz zauważyłam, że jestem bardzo poobijana. To pewnie przez to, że zostałam zrzucona ze zbocza, które znajdowało się kilkanaście metrów za moimi plecami. Spróbowałam wstać, jednak nie udało mi się.  Spuściłam głowę przez co włosy zasłaniały mi widok.
(?): Wstawaj.
Podniosłam powoli głowę i odsunęłam się na widok bruneta.
Kora: Lu-Luke?!
Luke: Ciszej, bo cię usłyszą - powiedział cicho, ale zrozumiale. Przez chwilę nie wiedziałam co się dzieje w końcu skoro mnie porwał to czemu działa pod przykrywką. Wtedy przypomniały mi się słowa: "Nie mogę z tobą rozmawiać." Pewnie jego rodzice są gdzieś w okolicy.
Kora: Zgłupiałeś? Po co nas porywaliście?
Luke: Co? Ja cię nie porywałem! Nie mamy z tym nic wspólnego.
Kora: Serio? Więc co tu robisz?
Luke: Nocny trening coś ci mówi?Wstawaj Szaraku, bo zaraz nas złapią - uśmiechnął się do mnie.
 Zaraz, on się uśmiechnął? Powiedział do mnie "Szaraku"? Tak długo nie słyszałam z jego ust tego zabawnego przezwiska, które mi wymyślił kilka lat temu. Czemu Szarak? Jest to oczywiście związane z kolorem moich włosów, wtedy strasznie mi się to spodobało i nie powiem - teraz też jest równie urocze co wtedy. Te najdrobniejsze gesty sprawiły, że coś we mnie pękło i podałam mu dłoń. Delikatnie pomógł mi wstać. Byłam słaba, więc od razu wpadłam w jego ciepłe ramiona. Szybko odwróciłam wzrok chcąc uniknąć krępującej sytuacji. Wtedy zauważyłam coś dziwnego. W miejscu gdzie leżałam, był wypalony napis: Shikeishū. Pokazałam na niego ręką.
Kora: Co to znaczy?

Luke: Nie mam pojęcia... Chodź po chłopaków, zanim ktoś po was przyjdzie. 
Pokiwałam lekko głową i  poszliśmy w stronę, gdzie byli chłopcy. Oni mieli dużo więcej sił niż ja i sami chodzili, tylko że oni byli skuci. Luke wyjął z kieszeni kurtki jakiś kluczyk i rzucił go Jacobowi by się uwolnili. I tak zrobili. Ja natomiast zauważyłam kolejny dziwny napis: Bokkusu. Tym razem nie informowałam chłopaków, ponieważ tego wyrazu też pewnie nie znali. 
Kora: Chodźmy stąd...
Ethan: Popieram.
Jacob: Luke daj mi ją, jest wyczerpana.
Poczułam się trochę jak rzecz, gdy Luke podawał mnie Jacobowi, a on wziął mnie na ręce. Z drugiej strony byłam im bardzo wdzięczna, ponieważ faktycznie padałam z nóg oni pewnie też a jednak mnie niosą. Wtuliłam się w chłopaka po czym wyszeptałam niewyraźne: "Dziękuję" i zasnęłam.




 








4 komentarze:

  1. Nie do końca takie tło jakie bym chciała w tym 1 obrazku, ponieważ nie pasuje do miejsca, jednak jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam wydzielać akapity, estetyczniej to wygląda. :) A opowiadania super ! :D

    OdpowiedzUsuń